Podobno anioły nie upadają.
To twierdzenie przeczy wszelkim znanym opowieściom, legendom, baśniom.
Jednak ja w nie wierzyłam, bo on tak powiedział.
Do dziś pamiętam jego zielone oczy, wpatrujące się w błękitne niebo.
Było w nich tyle bólu, cierpienia.
Obiecałam mu, że razem przezwyciężymy chorobę.
Niestety, jego nie ma już przy mnie.
Nie dotrzymałam przysięgi.
Zawiodłam go.
Teraz może być w każdym miejscu na świecie, a ja zamierzam go odnaleźć.
Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.
Nauczę go żyć.